Sado&Maso

Film Sado&Maso jest pierwszym samodzielnym obrazem Przemysława Głowacza, który po zrobieniu razem ze Zbyszkiem Bieniakiem lekkiej komedii pt.: „Kupon”, zrealizował film będący wyrazem jego woli tworzenia obrazów, dotykających w aktywny, z moralnie wojowniczym zacięciem, poważnych i głębokich aspektów ludzkiej natury, związanych z tak podstawowymi elementami życia człowieka jak życie i śmierć, relacje między warstwami społecznymi czy tez głęboko utkwione w nieświadomości zbiorowej konflikty i dysonanse między drogami życiowymi człowieka.

Sado&Maso w swojej formie jest filmem, jak to Przemek mówi- freestylowym, co znaczy tyle ile zawierający w sobie różne gatunki i formy filmowe, posklejane ze sobą środkami  charakterystycznymi dla teledysków lub filmów eksperymentalnych. Wybór takiej drogi wyrazu artystycznego jest świadomym zabiegiem reżysera, dzięki któremu mógł on uzyskać duże pole doświadczalne dla swojego, konsekwentnie rozwijanego warsztatu artystycznego.

Produkcja filmu zajęła prawie rok i jak to często bywa w przypadku produkcji offowych była mozolnym dążeniem do logistycznego sukcesu. Bardzo znamiennym przykładem problemów produkcyjnych jest fakt, że do finałowej sceny pojedynku ekipa podchodziła …dziewięć razy! Zdjęcia odwoływane były, ze względu na niesprzyjającą pogodę, awarię samochodu, kamery czy też łikendową niedyspozycję kogoś z ekipy…  Taka jest właśnie rzeczywistość offu i mimo jej uciążliwości, nadaje ona jej nieodpartego uroku. Na szczęście udało się i w czerwcu 2010 film został ukończony.

Reżyser i ekipa nie ukrywa, że jest zadowolony z efektu końcowego i kontynuując swoją drogę poszerzania wachlarza form filmowych, którymi chce się sprawnie posługiwać, od listopada rozpoczął pracę nad swoim następnym obrazem pod roboczym tytułem „Iluminacje”. Akcja filmu osadzona będzie w historyczne, polskiej po smoleńskiej rzeczywistości i ukazywać będzie intymny proces iluminacji wewnętrznej głównego bohatera. Film pod względem organizacji produkcji będzie zrealizowany w sposób profesjonalny, posiadać będzie podstawowy oficjalny budżet lecz w dalszym ciągu będziemy mieć do czynienia z kinem niezależnym, co w tym przypadku wiązać się będzie z całkowitą wolnością formy i treści nie ograniczaną wymaganiami polityczno-obyczajowymi, co niewątpliwie stworzy ciekawą jakość treściową i artystyczną. Sam reżyser żywi nadzieję, że uda mu się zrealizować wyznaczone cele artystyczne i warsztatowe i pozwoli mu to myśleć o produkcjach mających szerszy, niż tylko offowy zasięg, czego mu serdecznie życzymy.

Skomentuj